Przyzwyczaiłeś się myśleć, że kawa jest potrzebna tylko po to, żeby cię rozweselić.
Pomyśl jeszcze raz.
Nowe, duże badanie pokazuje, że codzienne spożycie kofeiny – lub jej brak – aktywnie chroni wątrobę przed poważnymi chorobami. Mówimy o redukcji ryzyka o prawie 50 procent.
Zakres badania
Dane uzyskane z brytyjskiego Biobanku. Nie jest to badanie małej grupy ochotników, ale badanie, w którym przez 13 lat (mediana okresu obserwacji) obserwowano prawie 355 tys. osób. U wszystkich uczestników na początku badania nie występowała poważna choroba wątroby. Naukowcy zadali im różne pytania: ile wypili, z kofeiną czy bez, oraz – co ważne – czy dodali cukier do napoju?
Nie tylko zadawali pytania. Sprawdzili dane.
Podgrupa prawie 29 000 osób poddała się analizie białek krwi w poszukiwaniu zmian na poziomie komórkowym. Analizie tej poddano także kolejne 44 tys. uczestników.
Co dzieje się wewnątrz ciała
Wyniki były jasne. Im więcej kawy ktoś pił, tym mniej problemów z wątrobą. I nie chodzi tylko o dokumentację medyczną wskazującą na brak chorób.
Obrazy MRI dały pełniejszy obraz. Ci, którzy pili dużo kawy, mieli mniej złogów tłuszczu w wątrobie, mniej żelaza, niższy poziom stanu zapalnego i mniej oznak wczesnego zwłóknienia (blizn). Ich narządy dosłownie wyglądały zdrowiej od środka.
„Im więcej kawy ludzie pili, tym silniejsza ochrona, nawet przy dodanych cukrach i innych składnikach”.
Dlaczego? Białka krwi dają nam wskazówkę. Osoby pijące kawę miały wyższy poziom białek związanych ze zdrowym funkcjonowaniem komórek wątroby. Jednocześnie mieli niższy poziom „złych” markerów związanych z bliznami i zapalną odpowiedzią immunologiczną, która niszczy tkankę.
To nie kofeina
To główna niespodzianka, której wielu osobom brakuje.
Kawa bezkofeinowa też działa. I tak samo skuteczny.
Zwykła kawa i bezkofeinowa wykazywały podobne właściwości ochronne. Jeśli ochrona jest związana z kawą w ogóle, a nie konkretnie z kofeiną, to sama kofeina najprawdopodobniej nie odgrywa tutaj kluczowej roli.
Najprawdopodobniej jest to zasługa związków roślinnych. Polifenole. Przeciwutleniacze. Substancje zapobiegające degradacji komórek. Wskazywały na to wcześniejsze badania na zwierzętach, ale dane z badań na ludziach definitywnie potwierdzają tę teorię.
Kilka zastrzeżeń
Korzyści utrzymywały się nawet wśród osób, które dodały cukier do swojej kawy. To wygodne. Ale nie traktuj tego zbyt lekko.
Naukowcy zauważyli, że choć efekt ochronny utrzymywał się, osoby stosujące słodziki miały nieco wyższy poziom markerów zapalenia wątroby. Korzyści nie zniknęły, ale sygnał zapalny wzrósł. Jest to rodzaj kompromisu.
I pamiętajcie, to badanie nie twierdzi, że kawa to magiczny proszek, który może naprawić niewłaściwy styl życia. To jest błędne.
Pomocne jest umiarkowane spożycie alkoholu. Właściwe odżywianie pomaga. Utrzymanie prawidłowej wagi pomaga. Kawa uzupełnia to podejście, ale nie zastępuje podstawy.
Podsumowanie
Wypij kawę. W czystej postaci, jeśli możesz to tolerować. Z cukrem, jeśli bardzo chcesz, chociaż markery stanu zapalnego mogą „krzywo patrzeć” na taki wybór. Niezależnie od tego, czy pijesz kawę zawierającą pełną kofeinę, czy decydujesz się na kawę bezkofeinową, wątroba wydaje się kochać te związki, niezależnie od tego, czy napój zapewnia zastrzyk energii.
Ten nawyk jest dobry dla zdrowia. Ale czy dowolna liczba filiżanek może odwrócić szkody, jeśli inne nawyki pozostawiają wiele do życzenia?
Być może nie mamy jeszcze odpowiedzi na wszystkie pytania. Mechanizmy biologiczne są nadal badane krok po kroku, poprzez każdy nowy marker białkowy. Ale na razie filiżanka kawy ma moc. Pij dalej. ☕




















