Przywództwo FDA ma znaczenie. Kropka.

20

Marta Macari odeszła.

Obecnie wydziałem kieruje pełniący obowiązki komisarza. Kieruje agencją, która leży w sercu amerykańskiego zdrowia, bezpieczeństwa i zaufania publicznego.

Czy to dla Ciebie ważne?

To musi być dla ciebie ważne.

Tu nie chodzi o politykę. Przynajmniej nie całkowicie. To ten spokojny moment, kiedy połykasz pigułkę lub zapisujesz dziecko na szczepienie. O pytaniu, które sobie zadajesz, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Czy mogę temu zaufać?

Komisarz FDA pomaga odpowiedzieć na to pytanie. Codziennie. Dla milionów ludzi.

Niewidzialna ręka

Większość Amerykanów myśli o Agencji ds. Żywności i Leków (FDA) tylko wtedy, gdy coś pójdzie nie tak. Wycofanie produktu. Wybuch epidemii choroby. Krzyki w mediach społecznościowych na temat szczepionek i tabletek aborcyjnych.

Agencja jest jednak obecna na wiele innych sposobów. Cichy. Stale.

Wpływa na Twój łańcuch pokarmowy. Twoje kosmetyki. Nikotyna w Twoim waporyzatorze. Antybiotyki dla Twojego psa. Leki na receptę i ich generyki, które znajdują się za ladą apteki. To niewidzialna sieć znajdująca się pod niemal każdym domem.

Komisarz nie czyta każdego artykułu i nie zatwierdza każdej cząsteczki. Zawodowi naukowcy wykonują ciężką pracę. Lekarze, inspektorzy, eksperci ds. regulacji prawnych, którzy robią to od dziesięcioleci. Stosują standardy wykute przez historię w produktach wytwarzanych zarówno w Chicago, jak i Chennai.

Ale kierownictwo nadaje ton.

Przywództwo ustala priorytety. Kształtuje sposób wyjaśniania decyzji. Decyduje o tym, jak agresywnie działa agencja, gdy kończy się czas. Określa, czy debata naukowa jest rygorystycznym procesem, czy walką polityczną.

Idealna burza krytyki

Czas Makari był zagmatwany.

Niektórzy lubili prędkość. Presja na choroby rzadkie. Żądanie przejrzystości od firm farmaceutycznych w przypadku niepowodzenia prób. Szybkie działanie na chemikalia w żywności.

Inni widzieli nadużycie władzy. Teatr polityczny przebrany za naukę. Pogarda dla rad doradczych, które służyły jako ograniczenia.

Oto sedno: został zaatakowany z obu stron. Jednocześnie.

Grupy antyaborcyjne stwierdziły, że nie był wystarczająco agresywny. Eksperci ds. zdrowia publicznego stwierdzili, że był beztroski w kwestii szczepionek. Zwolennicy ograniczenia palenia tytoniu twierdzili, że był zbyt wolny, aby zareagować na wapowanie wśród nastolatków.

Brzmi sprzecznie? Oto rzecz.

FDA to miejsce, w którym zderzają się nasze najgłębsze podziały kulturowe. To już nie tylko biologia. To jest ekonomia. Polityka. Kultura.

To tworzy niemożliwą do wykonania pracę. Chcemy prędkości. Chcemy bezpieczeństwa. Chcemy, aby było to odizolowane od cyklu informacyjnego.

Pacjenci cierpiący na choroby rzadkie szybciej błagają o zgodę. Dla nich czas to życie. Firmy farmaceutyczne chcą jasnych zasad, aby móc ryzykować miliardy. Rodzice chcą po prostu wiedzieć, że dane nie są sfałszowane. Inwestorzy chcą stabilności.

Jak zadowolić wszystkich? Zwykle nic.

Waluta zaufania

Dlatego proces jest ważniejszy niż produkt.

Joshua Sharfstein, były zastępca dyrektora FDA, doskonale to ujął: zaufania się nie daje. Jest tworzone. Poprzez przejrzystość. Poprzez widoczną, rygorystyczną naukę. Nie tylko ogłaszane z wieży słoniowej.

Ludzie mogą nie zgodzić się z wynikiem. Naprawdę. Mogą.

Ale tracą wiarę, gdy zamyka się czarna skrzynka. Kiedy metodologia jest ukryta. Kiedy wydaje się, że zwycięzca został wybrany przed rozpoczęciem eksperymentu.

Zdolność kredytowa to jedyna prawdziwa waluta FDA. Uprawnienia wykonawcze? Wtórny. Jeśli ludzie nie wierzą, że decyzje opierają się na dowodach, regulacje to tylko szum.

Zmiana przywództwa wstrząsa tym fundamentem.

Kiedy osoba na górze ciągle się zmienia, zmienia kierunek, ziemia znika mu spod stóp. Jakie zasady obowiązują? Jakie standardy nadal mają znaczenie? Czy szanowane są ugruntowane od dawna procesy naukowe, czy też są one obecnie przedmiotem najnowszego kaprysu Waszyngtonu?

Niepewność jest kosztowna. Warto wprowadzać innowacje. Zatrzymuje pacjentów oczekujących na leczenie. To sprawia, że ​​ludzie wahają się, kiedy powinni działać.

Nie musimy lubić każdej decyzji FDA. Prawdopodobnie nigdy tego nie zrobimy.

Musimy jednak zaufać mechanizmowi, który je przyjmuje.

To zaufanie jest kruche. Być może w niektórych miejscach został już zniszczony.

Kiedy więc zmieni się komisarz, miej oko na stół.

Bo osoba za nim siedząca dźwiga ciężar naszego codziennego bezpieczeństwa. I możemy nie zdawać sobie z tego sprawy, dopóki nie znajdziemy się w kryzysie. Ponownie.