Jak hit Babe Rutha z 1920 r. na zawsze zmienił baseball

10

W 1920 roku New York Yankees mieli problem ze środkowym polem ataku.

Nie ma Chicka Fewstera. Frank „Ping” Bodie również opuścił zespół. To pozostawiło menadżera Millera Hagginsa z ogromną dziurą na boisku. Na scenę wkroczyła Babe Ruth. Slugger zapytał, czy mógłby spróbować gry w środku pola. Miał prosty powód. Nie chciał uderzać w niskie ściany boiska do gry w polo, goniąc za wysokimi piłkami.

Haggins zgodził się.

Dzień otwarty w Filadelfii. Ruth wyszła na boisko. I w ósmej rundzie przegapił wysoką piłkę. Ostatnia drużyna Philadelphia Athletics zdobyła dwa punkty. Wygrali mecz. To był upokarzający debiut przyszłego idola.

Szybko wrócił na prawą stronę pola. To właśnie tam pozostał do końca swojej kariery. Ale ta pierwsza porażka? Nauczył go czegoś. Rozumiał reakcję opinii publicznej. Nauczył się zarządzać swoim wizerunkiem.

Derby i naciągnięcie mięśni międzyżebrowych

Następnego dnia Liga Amerykańska nie dała wytchnienia. Podczas gdy Ruth odbijał, posłaniec podbiegł do bazy domowej. Podał mu paczkę. Rut otworzyła. Wewnątrz znajdował się brązowy kapelusz typu derby.

W tamtych czasach kapelusz typu derby oznaczał niekompetencję. To był symbol porażki. Sędziowie się zaśmiali. Gracze uśmiechnęli się. Wszyscy spodziewali się, że Babe eksploduje ze złości.

Zamiast tego uśmiechnął się. Ukłonił się fanom, dotykając daszka kapelusza. Pomachał ręką.

To była mistrzowska klasa kontroli tłumu. Wiedział dokładnie, czego się od niego oczekuje.

Ale gry? Były katastrofą.

W pierwszej grze Ruth pozwolił na dwa słabe trafienia. Następnego dnia wyszedł uderzyć trzy razy z pustym skutkiem (przekreślenie). Yankees przegrali serię z Boston Red Sox w Bostonie. Zespół wrócił do Nowego Jorku, mając nadzieję na zmianę sytuacji.

To się nie wydarzyło.

Podczas rozgrzewki przed uderzeniem Ruth naciągnął mu mięsień w żebrach. Wyciągnął go ponownie po bezbramkowym spacerze w pierwszej rundzie. Opuścił grę. Kibice gospodarzy głośno go wygwizdali. Nie grał od kilku dni.

Kwiecień zakończył się bez ani jednego home runu.

Rozegrano jedenaście meczów. Ani jednego długiego strzału. Haggins przewidział trzydzieści pięć. Ta liczba wyglądała jak żart.

Niszczyciel dachów

1 maja Red Sox byli w mieście.

Boston był zespołem niespodzianką. Z bilansem 10 zwycięstw i 2 porażek zajęli pierwsze miejsce. Wszyscy spodziewali się, że zmiażdżą walczących Yankesów.

Częściowo im się to udało.

W drugiej grze z tej serii Ruth stanęła na wysokości zadania. Spotkał się z Herbem Pennockiem. Zrobił zamach. Piłka poleciała.

Przeleciał nad dachem Polo Grounds.

To wynik lepszy niż jego rekordowy dwudziesty ósmy home run we wrześniu ubiegłego roku. To było oświadczenie.

„W swojej dwudziestoletniej karierze Root nigdy nie zmienił podstaw tego wspaniałego, gigantycznego łuku”.

Ten moment zapoczątkował wymarsz Nowego Jorku z drugiej ligi. Zapoczątkował także erę „fantastycznych wpadek” Francisa Frazee, gdy zespół wspinał się po rankingach.

Następnego dnia Ruth zaliczył kolejny home run. Yankees wygrali serię.

Reszta sezonu była historyczna.

Sześć home runów w sześć dni

Kwiecień był pusty. Maj zmienił wszystko.

W maju Ruth zaliczyła dwanaście home runów. Pod koniec miesiąca zrobił sześć w sześć dni. Trzej z nich grali przeciwko drużynie Red Sox na Fenway Park.

Tłumy na stadionie Polo Grounds rosły z każdym dniem. W niedzielę 16 maja na stadion nie mogło wejść około 15 tysięcy kibiców. Arenę wypełniło rekordowe 38 600 osób. Aby zapobiec zamieszkom, policja musiała zamknąć kasy biletowe.

Czerwiec przyniósł dwanaście kolejnych home runów.

Dwugłowy mecz przeciwko Waszyngtonowi 2 czerwca zaowocował trzema trafieniami jednego dnia. Rozpoczął serię kolejnych trafień. Trwało to dwadzieścia sześć gier. Zakończyło się w połowie lipca.

Do 11 lipca jego średnia odbijania wyniosła 0,385.

Ta liczba ma znaczenie. W strajku burzy mit „wszystko albo nic”.

Mechanika łuku

Pamiętamy Babe Rutha jako chaotycznego, ciężko uzbrojonego włóczęgę. Filmy pokazują, jak dziko się kołysze. Pokazują, jak tęskni za wszystkim i ma nadzieję na najlepsze.

To nie jest prawda.

Jego średnia odbijania w karierze wyniosła 0,342. Jego najwyższy poziom w karierze wyniósł 0,393. To nie jest brak dyscypliny. To jest elitarna stabilność.

Spójrz na Joe Jacksona. Świetny lewy obrońca. Skandal z Czarnymi Skarpetami wygnał go, ale jego mechanika pozostała w pamięci. Jackson stał w odległości dwudziestu cali od siebie. Przeniósł ciężar ciała na tylną lewą nogę. Prawym ramieniem wskazał na Petera. Jego huśtawka wyglądała jak śmigło.

Ruth skopiowała to. Ale wprowadził do tego poprawki.

Trzymał stopy w odległości ośmiu lub dziewięciu cali od siebie.

Ta wąska postawa pozwalała na szybsze skręcanie. Sprawiło to również, że zatrzymanie zamachu było prawie niemożliwe. Jeśli zaczął jakiś ruch, musiał go dokończyć.

Zaczął wspinać się w górę, niemal odwracając się plecami do Petera. Odwrócił się, gdy piłka była bliżej. To dało jego nadgarstkom dodatkowy efekt skręcenia w momencie kontaktu.

To było pewne. To było potężne. To było wyczerpujące.

Czy tęsknił? Często.

Jego niekonwencjonalna postawa oznaczała, że ​​przez połowę czasu kończył na ziemi ze skrzyżowanymi nogami. Wyglądało jak precel. Fani to pokochali. Uwielbiali patrzeć, jak się rozpada po wielkiej nieudanej próbie.

Grantland Rice napisał, że obserwowanie, jak Ruth upada po trafieniu, było prawie tak samo ekscytujące, jak obserwowanie, jak zdobywa home run.

Ruth uległa chaosowi. Powiedział reporterom: „Kiedy już zacznę, nie mogę go zmienić ani spowolnić. Wszystko albo nic”.

To nie było tylko szczęście. To była ciężka praca. To było doskonałe oko. To było poczucie czasu. To była koordynacja.

Kiedy było to konieczne, zmieniał chwyt. Poprawił swoją postawę. Ale podstawa huśtawki pozostała ta sama. Wspaniały, gigantyczny łuk.

Sezon 1920 udowodnił, że Babe to nie tylko przypadek. Był arcydziełem adaptacji mechanicznej. A dach Polo Grounds nigdy nie zapomniał.

Tłum wciąż wracał. Statystyki nadal rosły. Jednak obraz Rutha leżącego na ziemi i wymachującego kijem do home runa pozostał.

Fizyka władzy i cena sławy

Mógł zrobić bitau. Gdy wymagała tego strategia, potrafił uderzyć w przeciwne pole. Ale nikt nie będzie pamiętał pałkarza, który trzymał ręce na pałce po dwóch outach. Nie miało znaczenia, czy piłka znajdowała się blisko kolan, czy pod pachami. Babe znalazła sposób na dodanie mu mocy. Długie, łukowate loty. Poza granicami.

Inni pałkarze mogą być w stanie wykazać większą początkową prędkość nietoperza. Lou Gehrig, jego przyszły kolega z drużyny, jest doskonałym przykładem. Nikt dotąd nie uderzył piłki tak daleko i tak wysoko. Przyjrzyjmy się pierwszych szesnastu home runom, które Ruth odnotowała na stadionie Polo Grounds w 1920 roku. Wszystkie przeleciały nad drugim poziomem lub całkowicie zniknęły w nocnym powietrzu. Legenda głosi, że Babe trafiał tak wysoko, że dotarł do drugiej bazy, zanim obrońcy zdążyli zareagować.

Ta kolosalna moc nie była magią. To była dźwignia. Machnął kijem, który ważył od 42 do 46 uncji. Co najmniej o funt cięższy od przeciętnego kija używanego wówczas przez graczy Major League Baseball.

W. McGeehan z New York Herald-Tribune podsumował to najlepiej:

“Home runy Babe Ruth to nie tylko home runy. Każdy z nich wydaje się mieć swoją własną osobowość i ekscentryczność. Po meczu kibice pozostają na parkingu, aby śledzić trajektorię piłki. “

Ale w tym spektaklu było coś więcej niż tylko fizyka. Chodziło o człowieka stojącego za tą huśtawką. Babe Ruth przyciągała kłopoty. Spotkał wszystkich. Stworzył problemy. Chaos poza boiskiem był równie legendarny, jak jego dominacja na boisku. Następnie przyjrzymy się bliżej tym problemom.